Górnik wygrywa na swoim stadionie!
Dodane przezzerek, · 18.08.2013, 20:10 ·
Górnik Konin pokonał na własnym obiekcie LKS Gołuchów 3:2 (1:2) w meczu 3. kolejki IV ligi. Bramki dla „biało-niebieskich” zdobywali Łukasz Kujawa oraz Paweł Błaszczak (dwie). Dla gości trafiali Dawid Pera oraz Tobiasz Kupczyk.
Rozszerzona zawartość newsa
Górnik Konin pokonał na własnym obiekcie LKS Gołuchów 3:2 (1:2) w meczu 3. kolejki IV ligi. Bramki dla „biało-niebieskich” zdobywali Łukasz Kujawa oraz Paweł Błaszczak (dwie). Dla gości trafiali Dawid Pera oraz Tobiasz Kupczyk.

Mecz z Gołuchowem był dla podopiecznych trenera Pawła Nowackiego pierwszym w tym sezonie starciem przed własną publicznością. Górnik był zdecydowanym faworytem tego meczu co udowodnił już w jednej ze swoich pierwszych akcji. W 10. minucie „biało-niebiescy” przejęli piłkę we własnym polu karnym. Po kilku zagraniach z pierwszej piłki na prostopadłe zagrani do Łukasza Kujawy zdecydował się Maciej Adamczewski. Futbolówka trafiła do naszego napastnika dzięki czemu ten znalazł się sam na sam z bramkarzem. Ostatecznie Kujawa posłał piłkę między nogami bramkarza a po chwili ta zatrzepotała w siatce.

Koninianie nie cieszyli się jednak z prowadzenia zbyt długo. Niecałe pięć minut później Dawid Pera przy biernej postawie Mateusza Majewskiego ominął obrońcę Górnika i znalazł się oko w oko z Łukaszem Jaskólskim. Napastnik gości okazał się sprytniejszy i płaskim strzałem umieścił piłkę w bramce.

Ten sam zawodnik mógł wyprowadzić gości na prowadzenie chwilę później. Pera zdecydował się na zaskakujący strzał z dalszej odległości. Jaskólski przez chwilę miał problem z wybadaniem toru lotu opadającej piłki ale ostatecznie zdołał wybić ją na rzut rożny.

Co się odwlecze…. W 25. minucie rzut wolny sprzed pola karnego wykonywał Tobiasz Kupczyk, który technicznym strzałem pokonał młodego bramkarza Górnika. Gospodarze starali się odpowiedzieć jeszcze przed przerwą. Najlepszą okazję do wyrównania wyniku miał Paweł Błaszczak, który po niefortunny wybiciu piłki przez obrońcę uderzał z 11 metrów do niemal pustej bramki. Niestety nasz najskuteczniejszy zawodnik nie trafił w światło bramki.

Po przerwie Górnik ruszył zdecydowanie do ataku. Goście bardzo szybko opadli z sił i niemal nie opuszczali własnej połowy. Po jednym ze strzałów z dalszej odległości w wykonaniu Bartosza Modelskiego bramkarz LKS-u wypluł piłkę przed siebie a do tej dopadł Paweł Błaszczak pakując ją do siatki. Zdaniem arbitra liniowego był jednak na spalonym.

Wątpliwości nie było za to w 58. minucie. Po zagraniu Macieja Adamczewskiego bierną postawę obrońców wykorzystał Paweł Błaszczak, który uprzedził defensorów gości i płaskim strzałem umieścił piłkę bliżej dłuższego słupka bramki. Górnik za wszelką cenę dążył do zdobycia zwycięskiej bramki. Ta padła w 70. minucie kiedy to świetnym zagraniem popisał się Tymoteusz Urbański. Lewy obrońca „biało-niebieskich” zrobił to na tyle dokładnie, że kończącemu akcję Błaszczakowi pozostało jedynie dołożyć nogę by zdobyć gola.

Po trzeciej bramce dla koninian tempo meczu nieco siadło. Mimo to nadal to podopieczni trenera Nowackiego przeważali dłużej utrzymując się przy piłce i raz po raz kreując sobie dobre okazje do podwyższenia wyniku. Dogodnych sytuacji nie wykorzystali jednak zarówno Bartosz Maślak jak i Maciej Adamczewski. Piłkę w bramce umieścił za to Marcin Stryganek, ale sędzia uznał, że doświadczony zawodnik pomógł sobie w tej sytuacji ręką i gola nie uznał.

Ostatecznie Górnik wygrał spotkanie 3:2. O ile w pierwszej połowie można było mieć do gry drużyny pewne zastrzeżenia o tyle druga część spotkania wyglądała już nieco lepiej. Należy jednak zauważyć, że w kolejnych spotkaniach piłkarze muszą być bardziej skoncentrowani by nie popełniać tak prostych błędów w defensywie. Miejmy nadzieję, że poprawę w grze obronnej zobaczymy już w następnym ligowym meczu, które Górnik zagra w sobotę mierząc się w Kościanie z miejscową Obrą.