Wysokie zwycięstwo w Koźmińcu!
Dodane przezzerek, · 11.08.2013, 19:45 ·
W meczu inaugurującym nowy sezon piłkarze konińskiego Górnika ograli na wyjeździe Płomyk Jarotę II Jarocin 4:1 (0:1). Bramki dla "biało-niebieskich" zdobywali Maciej Adamczewski oraz Paweł Błaszczak (trzy).


Rozszerzona zawartość newsa
W meczu inaugurującym nowy sezon piłkarze konińskiego Górnika ograli na wyjeździe Płomyk Jarotę II Jarocin 4:1 (0:1). Bramki dla "biało-niebieskich" zdobywali Maciej Adamczewski oraz Paweł Błaszczak (trzy).

Od samego początku dużo lepsze wrażenie sprawiali piłkarze Górnika, którzy zepchnęli gospodarzy do defensywy. Podopieczni Pawła Nowackiego długo utrzymywali się przy piłce. Największe zagrożenie sprawiała prawa strona boiska, na której dobrze prezentowali się zarówno Bartosz Maślak jak i Mateusz Augustyniak. Warto również podkreślić niezłą grę Łukasza Kujawy, który szukał gry i był bardzo widoczny.

Wraz z upływem czasu gra nieco się wyrównała. Swoje okazje miały obie drużyny. Gospodarze mieli dwie bardzo dobre sytuacje lecz dobrze interweniował Łukasz Jaskólski. Później zaatakował Górnik. W 28. minucie z rzutu wolnego w pole karne zagrywał Bartosz Modelski. Futbolówka minęła kilku zawodników i w sporym zamieszaniu trafiła pod nogi Tymoteusza Urbańskiego. Strzał młodego zawodnika zdołał jednak obronić golkiper gospodarzy.

Po chwili z głębi pola dośrodkowywał Mateusz Insiak. Zrobił to na tyle dokładnie, że piłkę wślizgiem zdołał sięgnąć Łukasz Kujawa. Nowy nabytek Górnika z pięciu metrów posłał jednak futbolówkę ponad poprzeczkę. Minęło kilka minut i Kujawa mógł odwdzięczyć się Insiakowi. Nasz pomocnik przebojowo pomknął prawą stroną boiska, wpadł w pole karne i zagrał wzdłuż linii piątego metra. Insiakowi zabrakło jednak milimetrów by głową dosięgnąć piłkę.

Przed przerwą kolejną szansę miał jeszcze aktywny Kujawa lecz jego strzał głową spokojnie odprowadził wzrokiem bramkarz. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem na strzał z dalszej odległości zdecydował się Dawid Guźniczak. Samo uderzenie nie było specjalnie mocne, ale za to niezwykle precyzyjne przez co piłkę z siatki musiał wyciągać Łukasz Jaskólski.

Początek drugiej połowy spotkania mógł przynieść wyrównanie. Po świetnym prostopadłym zagraniu od Tymoteusza Urbańskiego oko w oko z bramkarzem znalazł się Bartosz Maślak. Młody pomocnik Górnika zderzył się jednak z bramkarzem. Do futbolówki dopadł za to Paweł Błaszczak, który z około 20 metrów uderzał do pustej bramki. Piłka zamiast wtoczyć się do siatki uderzyła jednak w słupek sprawiając tylko jęk zawodu wśród licznie przybyłych kibicach z Konina.

Po godzinie gry fenomenalną akcję przeprowadzili gospodarze. Po prostopadłym podaniu jeden z zawodników Płomyka znalazł się sam na sam z Jaskólskim, minął go i zagrał do Małeckiego. Ten miał przed sobą bramkę w której stał jedynie Dawid Śnieg. Uderzył jednak na tyle niedokładnie, że młody defensor „biało-niebieskich” zdołał odbić piłkę na słupek po czym ta padła łupem naszego bramkarza.

Wyrównanie padło w 68. minucie w pozornie niegroźnej sytuacji. Z autu piłkę wyrzucał Mateusz Insiak. Wydawało się, że ta padnie łupem bramkarza, ale niespodziewanie tuż przed nim głową trącił ją Paweł Błaszczak. Po chwili było już 2:1. Świetne prostopadłe podanie do skrzydła zanotował Łukasz Kujawa. Futbolówkę przejął Mateusz Augustyniak, który dograł do Pawła Błaszczaka. Ten mimo początkowych problemów z opanowanie piłki zdołał ostatecznie wpakować ją do bramki.

Kolejny gol padł po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Mateusza Insiaka. W polu karnym odnalazł się Maciej Adamczewski, który strzałem niemal z parteru podwyższył na 3:1. Wynik ustalił Błaszczak po zagraniu z rzutu rożnego Bartosz Maślaka. Zresztą nasz snajper miał okazję powiększyć swój dorobek. Tuz przed końcem meczu dostał świetne podanie od Krzysztofa Słowińskiego lecz będąc pięć metrów przed bramką trafił w golkipera gospodarzy.

Górnik rozgrywki ligowe zaczął w znakomitym stylu. Zwycięstwo koninian choć do przerwy wcale nie było pewne to jednak jest całkowicie zasłużonym wynikiem. Podopieczni Pawła Nowackiego na boisku w Koźmińcu i gdyby skuteczność była odrobinę lepsza to mecz mógł zakończyć się jeszcze wyższym wynikiem. Mamy nadzieję, że dobrą dyspozycję nasi zawodnicy potwierdzą w następnym meczu ligowym, który rozegrają już w najbliższy czwartek w Ślesinie.